Jak poradzić sobie z cerą trądzikową?




Odkąd pamiętam cera trądzikowa była moim największym utrapieniem. W okresie dojrzewania trądzik był problemem, którego pragnęłam się pozbyć najbardziej na świecie. Czas w którym, jako dziewczyna chciałam dobrze wyglądać, a nie przejmować się następnymi krostami na twarzy, których było co nie miara był czasem walki. Każdego dnia zasypiałam z myślą, czy nad ranem przed lustrem nie ujrzę następnego czerwonego punktu szpecącego moją twarz. Zazdrościłam wielu koleżankom, które miały szczęście i gładkie cery. Podobno czas trądziku młodzieżowego trzeba po prostu przecierpieć, duży procent młodych ludzi się z tym zmaga, a po latach wszystko przechodzi, jak wodą zmył. Niestety ja okazałam się jedną z tych, które cierpieć miały jeszcze wiele lat po. Pierwsze wizyty u dermatologa. Pierwsze leki. Maści. Kremy. Żele i inne, za przeproszeniem gówna. 
Wszelkie Garniery, Nivea i inne takie miałam okazję próbować wielokrotnie i za każdym razem działały one tak samo. Lepsze skutki przynosiło mycie twarzy tanim, szarym mydłem... chociaż akurat mycia szarym mydłem nie polecam. 
Jak pewnie się domyślacie, problem z trądzikiem mam do teraz, ale w przeciwieństwie do okresu dojrzewania wiem jak sobie z nim radzić i nie używam szarego mydła, które, owszem pomaga, ale może wyrządzić więcej kłopotów, niż pożytku. Aktualnie jestem na antybiotyku, oraz maściach przypisanych przez lekarza dermatologa, prócz tego dbam o codzienną pielęgnacje twarzy, myję ją dwa razy dziennie żelem Alaclarin, badź Ziają, a na noc nanoszę krem nawilżający tej samej firmy. Jest wiele dobrych firm produkujących preparaty na trądzik i nie są nimi jedynie te, które ja używam. Cena ich nie przewyższa jednak cen znanych nam żeli sprzedawanych w drogeriach, a są o niebo od nich lepsze. 
Póki co jakoś wygrywam tę walkę. 

Ciągłe czerwone zapalenia na twarzy sprawiają, że trudniej jest nam poznawać nowych ludzi, trudniej jest z kimś porozmawiać, a nawet trudniej jest w tak błahych sprawach, jak zrobienie sobie selfie telefonem komórkowym. Ale trądzik to nie koniec świata. Jest wiele możliwości leczenia go, a my powinniśmy zaakceptować to, że trzeba go wyleczyć i podarować sobie nakładanie kilograma podkładu i pudru na twarz, aby nie było widać niedoskonałości. 
- wystawiać twarz na ostre słońce. Słońce wysusza naszą skórę przez co przez okres letni możemy rzeczywiście dostrzec poprawę naszej cery. Kiedy jednak nadejdzie jesień wszystko wyjdzie nam z podwojoną siłą. Należy więc pamiętać, aby stosować kremy z filtrem, kiedy wychodzi się z domu. 



- używać pasty do zębów na wypryski. Moja babcia, fanatyczka wszelkich gazetek "Pani dobra rada" wielokrotnie cytowała mi świetne sposoby na trądzik. Było w nich między innymi o tym, że pasta do zębów leczy wypryski. Prawdą jest, że pasta skutecznie wysuszy nam czerwony punkt, jednak nie na długo. Substancje zawarte w niej nie są odpowiednie dla skóry, a tym bardziej delikatnej i skorej do zapychania, jaką jest cera trądzikowa, bądź tłusta. Może skończyć się to podrażnieniem i gorszym wyglądem zapalenia. 

- myć twarz szarym mydłem. Szare mydło strasznie wysusza cerę, przy ciągłym stosowaniu tej metody, tak samo jak w przypadku słonecznej kąpieli może okazać się, że wasza cera "zbuntuje" się pokazując na co ją stać. Jest to jej jednak normalna reakcja obronna, chroni cerę przed wysuszeniem wytwarzając więcej łoju.



- nie jeść dużo ostrych potrwa. Ostre potrawy mogą, ale nie muszą wpływać niekorzystnie na naszą cerę. Jest to kwestia indywidualna, ale jeśli chcemy znaleźć przyczynę trądziku to warto podarować sobie na jakiś czas ostre przyprawy i zobaczyć, czy przyniesie to jakiś skutek. 



- nie jeść dużo pieczonych potraw. Tak samo, jak powyżej jest to kwestia indywidualna. 

- w miarę możliwości nie męczyć cery kilogramowym makijażem. Wiem i rozumiem, że są sytuacje w których jest to niezbędne. Randka z nowo poznanym chłopakiem, wypad z koleżankami, które mają nieskazitelną cerę i tym podobne. Warto jednak pamiętać, że obciążamy tymi kosmetykami naszą twarz, niektóre zawarte w nich substancje mogą wysuszać, inne zapychać, a nasz problem będzie się w kółko nawracał. Osobiście nie noszę pełnego makijażu na co dzień, problem jest w tym, że po prostu większość ze znanych kosmetyków mnie zapycha, a okropne konsekwencje tego ciągną się miesiącami...

- nie wyciskać. Rzecz, której nie powinno się robić, lecz osoby z tym problemem wiedzą jak to w życiu jest. Czasem trzeba wyjść do ludzi i nie mamy innego wyboru, jak po prostu to zrobić... 

- unikać cukrów. Pewnie wielu z was słyszało, że czekolada może pogłębić problem z trądzikiem. Prawdą jest jednak to, że nie tylko ona, a również same cukry. Należy więc odstawić na jakiś czas słodycze i zobaczyć czy nasza cera poprawi się dzięki temu. 



- kupić dobry krem nawilżający. Mi również wydawało się to śmieszne. Sądziłam, że najgorsze co mogę zrobić to moją tłustą cerę dodatkowo natłuścić. Okazuje się jednak, że jest to bardzo ważne, lecz równie ważne jest dobranie dobrego kremu, który pomoże zwalczyć wszystkie bakterie. Najlepiej wybrać odpowiedni do cery trądzikowej, który na dodatek ukoi pieczenie, złagodzi stan zapalny, a nawet powalczy z przebarwieniami po wypryskach. 

- używać aptecznych żelów myjących. Tak, jak wspomniałam wyżej, wszelkie znane firmy produkujące specyfiki do cery młodzieżowej, pomagają zwalczyć niewielkie zmiany na twarzy. Pozbędą się wągrów - choć w moim przypadku nigdy nie na długo. Zmyją bakterię i odświeżą twarz pozostawiając ją czystszą. Nie radzą sobie jednak z większym problemem. Warto więc spróbować żeli, które sprzedawane są w aptekach. Np: La Roche-Posay, Alaclarin, Ziaja, Cetaphil, Cleanance.

- staraj się wybierać żele bez peelingujących granulek. Jeśli borykasz się z dużymi stanami zapalnymi podaruj sobie szorowanie twarzy peelingiem gruboziarnistym. Może przynieść to odwrotny efekt, bakterie, które nie zostaną zlikwidowane mogą przenieść się na inne partie twarzy. 

- kupują produkty kosmetyczne warto zwrócić uwagę, czy są one niekomedogenne. Niektóre kosmetyki posiadają substancje, które po prostu mogą zapychać pory, a tym samym doprowadzić do nowych zapaleń na twarzy. 

- jeśli nosisz makijaż, nigdy nie zapominaj dokładnie oczyścić twarzy na noc. Kosmetyki zapychają pory, kamuflują niedoskonałości, lecz szkodzą. Dajmy cerze odpocząć chociaż w nocy. 



- jeśli pomimo ciągłego dbania nadal mamy męczący nas problem warto udać się do lekarza dermatologa, który zbada nas i przypisze odpowiednie leczenie. 


Wiem, że ciężko jest czasem odpuścić sobie czekoladowego cukierka. Zazwyczaj znacznie trudniej, niż odpuścić sobie dokładne umycie twarzy po całym dniu noszenia makijażu. Wiem również, że samoocena ludzi borykających się z trądzikiem jest nie rzadko bardzo niska. Ale warto pamiętać, że jest to rzecz przejściowa i choć czasem bardzo natarczywa i uparta to jednak możliwa do zlikwidowania. 

12 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy post i zawarte w nim porady. Niektórych rzeczy nie wiedziałam.

    Pozdrawiam i zapraszam :)

    https://psychonumery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę wypróbować tych produktów, mam problemy w ostatnim czasie z cerą :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy post. Sama długi czas walczyłam z trądzikiem i na prawdę wiele rzeczy stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry post, trądzik niejednokrotnie jest bardzo trudny do wyleczenia, niestety. Życzę powodzenia w dalszej walce i pielęgnacji
    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kremy dają nam 20 lub 30 % skuteczności. Wazna jest nawilżenie czyli picie wody oraz zdrowy tryb życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze zdrowym trybem życia jak najbardziej się zgodzę!

      Usuń
  6. Ja chodze do dermatologa i najbardziej mi pomaga :D
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście nie borykam się z trądzikiem, aczkolwiek niekiedy wyskakują nieoczekiwani goście... odkąd zaczęłam pić dużo wody i zdrowiej się odżywiać problem znacznie ustąpił! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje dojrzewanie było łagodne :) Nigdy nie miałam trądziku, ale pamiętam jak koleżanki walczyły.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dojrzewałam to nie miałam problemu z trądzikiem. Pamiętam jak koleżanki walczyły :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj na pewno nie polecam wyciskania pryszczy! To rozsiewa je jeszcze bardziej i dłużej się goją.
    Zaobserwowałam Twojego bloga i dołączyłam do grona stałych czytelników, byłoby miło gdybyś wpadła i do mnie i się odwdzieczyla :*
    luxwell99.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Super post, na pewno mi się przyda:)

    OdpowiedzUsuń