4 seriale idealne na zimowe wieczory



1. Piraci

Ogromnym plusem jest w serialu fabuła. Przeplatanie się historycznych piratów, takich jak Charles Vane, Calico Jack, czy nawet Czarnobrody z fikcyjnymi, jak kapitan Flint ze znanej pewnie wszystkim powieści "Wyspa Skarbów" autorstwa Roberta Louisa Stevensona jest świetne, nawet dla osoby, która nie ma pojęcia o historii Złotej Ery piractwa - właśnie na tym okresie opiera się fabuła. Serial staje się ciekawszy za to dla osób, które co nie co wiedzą o bohaterach Złotej Ery, chociaż niekiedy puenty możemy łatwo się domyśleć, znając prawdziwy życiorys poniektórych z bohaterów. Wszystko obraca się wokół skarbu Urca de Lima - Hiszpańskiego bogactwa spoczywającego na galeonie - a ciągłe zdrady, intrygi i dużo polityki plączą się tworząc czasem niespodziewane zwroty akcji. W jednym odcinku uwielbiamy postać, w następnej zastanawiamy się czy nadal ją lubimy, by w kolejnym czuć do niej pewien żal, a nawet nienawiść. Serial idealnie pokazuje, że świat nie opiera się tylko na dobru, albo tylko na złu. Jest mieszanką, może jest szary? Każdy ma trochę dobra, ale również ma coś z pirata.


2. Better Call Saul 

Fabuła zaciekawi przede wszystkim osoby, które fascynowały się znanym serialem Breaking Bad. Akcja raczej spokojnie toczy się do przodu, ale ciężko mówić, że zaczyna się nudzić. Ogólnie serial może się spodobać od pierwszego odcinka, pochłonąć nas do reszty, albo od pierwszego odcinka nie spodobać i kompletnie nie zainteresować. Nie ma w nim czegoś takiego, że nudzi się po którymś sezonie. Nasz główny bohater Saul Goodman, prawnik, ale i o zgrozo, ironia losu... krętacz, zajmuje się obroną mataczy i ludzi właściwie własnego pokroju. Jego przygody śmieszą, niekiedy przerażają, a innym razem mamy ochotę, zareagować, niczym tłum ludzi w słynnej scenie z "facepalmem" z filmu Naga Broń.
Ale, rzecz która jest o niebo lepsza to przede wszystkim świetna praca, jaką wykonują w tym serialu operatorzy kamery! Kadrowe arcydzieła widoczne są prawie na każdej klatce. Często pionowe i poziome linie przecudownie ze sobą współgrają. Serial służyć może, jako materiał edukacyjny dla studentów filmówki. Mógłby stanowić podręcznik podstawowych ujęć. Dodatkowo świetne sztuczki filmowe, oświetleniowe stanowią nie lada smaczki dla ludzi, którzy się na tym znają. Dla ludzi, którzy nie zajmują się tym na co dzień, będzie to też wyśmienite widowisko, gdyż nawet nie dostrzegając tego nasz zmysł wzroku jest i tak w pełni zaspokojony. 


3. Lucyfer

Charyzmatyczny główny bohater jest w tym serialu najprawdopodobniej tym czymś co zatrzymuj ludzi przy ekranie. Tytułowy Lucyfer, zbuntowany anioł przylatuje na ziemie, gdyż ma dosyć swojej pracy. Okazuje się, że o wiele bardziej fascynujące jest prowadzenie ziemskiego klubu w Los Angeles i pomaganie pani detektyw w akcjach, niż strzeżenie wrót piekieł. Jego odzywki, styl bycia i ogólne zachowanie są zabawne, a i z pewnością niekiedy pociągające. Bohater serialu ma coś w sobie takiego, że nie tylko potrafi każdą kobietę w serialu uwieść, sprawia również, że wiele z nich nie chce oderwać oczu od ekranu. Jakimś sposobem hipnotyzuje, a na dodatek brytyjski akcent aktora Toma Ellisa, którym mówi sprawia, że nie raz gęsia skóra zagości na waszych ramionach.
Fabuła wciąga, niezaprzeczalnie. Nie jest zbytnio zagmatwana, więc jak najbardziej nadaje się na luźny wieczór pod kocem z kakao w ręku.
Filmowego sznytu brakuje, a szkoda w serialu jest wiele momentów w których mogłyby być zastosowane i byłyby miłym dopełnieniem kadru.


4. Sherlock 

Sherlocka nie da się nie znać. Całkiem możliwe, że każdy z was obejrzał choć jeden odcinek o sławnym detektywie, który kieruje się swoją niewyobrażalną dedukcją. Tytułowy bohater również jest charyzmatyczny - na swój sposób - i zdaje się, że nie kto inny, jak on gra w serialu pierwsze skrzypce. Fabuła może również nie wszystkim przypaść do gustu, ale całkiem możliwe, że nie o tyle fabuła to sprawia, jak kolorystyka panująca w filmie. Szare barwy, czerń i przygaszone kolory - na myśl przychodzi mi od razu deszczowa Anglia, ale to bardzo dobrze! Akcja toczy się właśnie tam, prawda?
Niestety, o ile pierwsze odcinki połykałam po kilkakroć na lekcjach matematyki w szkole, o tyle ostatnie zdawały się być nakręcone na tak zwane "odwal się". Miał być to ostatni sezon i zrozumiałe, że autorzy pragnęli wszystko dociągnąć do końca, ale niekiedy czuło się wewnątrz te dwa słowa - odwal się - z ostatniego zdania, jakby gdzieś pomiędzy kadrami ciągle się one wyświetlały.


A jakie są Wasze ulubione seriale na zimowe wieczory? :) 

14 komentarzy:

  1. Muszę sobie sprawdzić "Piratów" :D W moim odczuciu "Stranger things" doskonale pasuje do jesienno-zimowych klimatów.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja muszę obejrzeć pozycje nr 2 ! bo breaking bad mam dawno za sobą. nawet ostatnio wracałam do tych początkowych odcinków. lucyfer mi sie nie spodobał .

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam te seriale, ale tak średnio mi się one podobają... Zdecydowanie bardziej polecam Dark, Riverdale czy The 100 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lucyfer i piraci - mega ! Dwóch pozostałych nie znam :p
    Ale chyba obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może któryś z nich mi się spodoba. Wkrótce kończą się moje seriale, więc czas poszukać czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze nie mogę się przekonać do serialow. Kiedyś tylko Brzydule oglądałam. Ale może spróbuję włączyć cos z twoich propozycji. Buziaki kochana. Pozdrawiam, poulciak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Sherlock to moja wielka pasja. Mało oglądam ale jego powtórki zawsze😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tych seriali zaczęłam oglądać "Lucyfera", ale mnie nie powalił na kolana :) Polecam Ci "Amerykańskich bogów" :) świetna pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli chodzi o seriale, jeśli lubisz prawnicze klimatu to mogę od siebie polecić Bull - zakochałam się od pierwszego odcinka!

    Pozdrawiam, Tsukiakari.
    murasakiiroanu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie oglądałam żadnego z tych seriali :D Ja ostatnio seriale zamieniłam na książki, ale z czystym sumieniem mogę polecić "13 powodów" i "Współczesna rodzina" :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Piratów tylko jeszcze nie oglądałam, resztę już tak. ;) a na razie odkrywam uroki Netflixa, a tam wielu fajnych seriali nie brakuje. ;) idealne zajęcie na wieczory jesienne i zimowe. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie znam, bo to raczej nie moje klimaty. Ja wróciłam do chirurgów i nadrabiam rodzinka.pl ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lucyfera mogłabym oglądać przez cały rok, bez przerwy. Cieszę się, że nie umieściłaś oklepanych seriali typu GoT, BB czy Stranger Things.

    Pozdrawiam i zostaję na stałe,
    Szyszka z https://szyszka-pisze-blog.blogspot.com/. 💖

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaczęłam ostatnio Lucyfera! Polecam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń