Kuracja Nioxin - Density Protection




Zima zbliża się ku nam wielkimi krokami. A co za tym idzie? Niska temperatura, silne wiatry, które szkodzą włosom i na dodatek już na początku jesieni przychodzi wysyp włosów. Kosmyki wręcz lecą z głowy, a my panikujemy, że do końca zimy zostaniemy łyse - no bo ile można mieć tych włosów na głowie, jeśli my garściami je z niej ściągamy. 


Podobno rzeczą normalną jest, że gubimy ich średnio pięćdziesiąt każdego dnia, w okresie jesiennym nawet więcej. Mówię podobno, gdyż sama nigdy nie obliczyłam, i śmiem twierdzić, że niewiele prawdziwych statystyk na ten temat jest, ale wujek google powiada, że wypada ich 50-100 dziennie. Moja fryzjerka mawia, że wszystko zależy od człowieka, a kiście na mojej szczotce po każdym czesaniu to jeszcze stan normalny. Ufam jej, gdyż jeszcze nigdy nie wyłysiałam, a ten stan rzeczy powtarza się u mnie co każdą jesień. Zabawne nawet jest to, że o ile słońce tak bardzo nie szkodzi moim włosom, o tyle jesienią, gdy zaczynają się mrozy moje kosmyki robią się, jak siano, którym sąsiad pasie swoje konie, a ptaki kuszą się by założyć w nich swoje gniazdo. 



Zazwyczaj nie stosuje żadnych dziwadeł - często drogich - gdyż one dają mi tyle ile nic. Użycie najzwyklejszego szamponu przynosi ten sam efekt, co umycie ich w najdroższych. Więc po co marnować kasę? Wolę już batona se zjeść...

Ale wracając, w prawdzie przyzwyczaiłam się już do tego, że włosy zatykają mi odpływ prysznica i wiem, że mój K. musi to cierpliwie przeczekać i jakoś dać radę przeżyć - dla mnie spływanie kosmyków po nogach też nie należy do przyjemnych. A już nie mówiąc, jak często "odkłaczać" muszę płaszcz... posiadanie Bernardyna jest mniej uciążliwe, niż kobiety w okresie jesiennym. 

Jednak ostatnio miałam okazję skorzystać z kuracji Nioxin Scalp Renew Density Protection. I choć nie spodziewałam się efektu WOW, ponieważ moje włosy zdają się być odporne na każde kosmetyczne zabiegi, to przyznam szczerze, że byłam zdziwiona po kilkunastu dniach, kiedy włosy rzeczywiście ciut mniej wypadały. 

Kuracja zapobiegać ma wypadaniu włosów, łamaniu się ich, niszczeniu i ogólnemu przerzedzaniu. O niebo lepszy efekt przynosi stosowanie tuż po dermabrazji skóry głowy, która służy jako uzupełnienie kuracji peelingu głowy. Dermabrazja w wielu salonach fryzjerskich (z pewnością także w Polsce) jest również wykonywana produktami firmy Nioxin (Scalp Renew Dermabrasion Treatment) Włosy po stosowaniu są mniej osłabione, mniej podatne na szkodliwe działanie codziennej stylizacji. Zapach produktu jest jak dla mnie neutralny, może można go porównać do aptecznego, dlatego też nadaje się dla kobiet, jak i mężczyzn. Konsystencja jak rozrzedzony olejek, który nakładamy za pomocą poręcznej i wygodnej pipety. 

Miesięczna kuracja nadal mi się nie skończyła, ale póki co jestem zadowolona, ponieważ naprawdę nie spodziewałam się, że produkty cokolwiek zmienią. Byłam przekonana, że włosy dalej wypadać będą garściami, a ja zmuszona będę przeczekać ten okropny okres, a tu miłe zaskoczenie, którego się nie oczekiwałam. 





Również macie taki problem z wypadaniem włosów na jesień?
Stosujecie może coś innego na wypadanie? 

6 komentarzy:

  1. Myślę, że każdy ma taki problem.Odpowiednie nawilżenie plus pielęgnacja pomaga zapobiec temu okropnemu wypadaniu włosów.Miło się czytało ten wpis.Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam styczności z ta kuracją :/

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie i ja muszę spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojjj tak zdecydowanie mam z problem z włosami i wypadaniem , ale to przez cały rok. Chyba jakiś witamin mi brakuje, ale z chęcią przetestuję produkt

    OdpowiedzUsuń
  5. Okres jesienno-zimowy nie sprzyja naszym włosom.
    Na szczęście nie borykam się z ich nadmiernym wypadaniem.
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń